czwartek, 26 lutego 2009

ragendless

moja złość jak to miasto
krzywe brudne kurwie z podziurawionym betonem
gdzie pyszni się zielonkawa plwocina
z popękanymi sczerniałymi żyłami ulic z psimi odchodami na plamach trawy rzygowinami pod piekarnią z polietylenową rozdartą torbą łopoczącą na spróchniałym łysym drzewie
moja złość czworakami z żelbetu pełnymi skołtunionych krzykaczy
co sączą przez zaciśnięte kołkowate zęby jadowite klejące świętoszkowate słowa
moja złość to śmierdzący piwożłop co świdrowatymi zaropiałymi oczami taksuje światło dnia przez zasłonę dymną z palonej benzyny i gumy
nienawiść rośnie mi w brzuchu
gniew rośnie mi w trzewiach
bezradność jak napompowany balon
urodzę je wykarmię a one
poderżną mi gardło

poniedziałek, 23 lutego 2009



Tęsknię za prześwietlonym słońcem powietrzem.

środa, 18 lutego 2009

Jestem z ciebie wykluczona

z kroków na zewnątrz
z rozmów półgłosem na dole

nie rozróżniam już
niuansów w źrenicach
krzywizn w kącikach ust

Pamiętasz? W Brnie
w dziewięćdziesiątym dziewiątym
słońce prześwietlało śnieg
powietrze stało czerwonym winem
a ty
kochałeś moje rude włosy

wtorek, 17 lutego 2009

31-letnia udręczona nerwuska, zmarznięta, podejrzliwa, niecierpliwa, złośliwa, uzależniona od wielu rzeczy, pozna od zaraz błogi spokój, najchętniej gdzieś na południu, mile widziane zanzibarskie wybrzeże.

środa, 11 lutego 2009

Erase and replace

Powinnam na chwilę się zatrzymać, odetchnąć, wysilić się, zobaczyć, zrozumieć. Wtedy byłoby inaczej niż teraz.

Może w końcu byłoby na co czekać.
Bo w tym świecie, co mnie otacza, nie chcę już uczestniczyć.

wtorek, 3 lutego 2009

dorosłam
nie boję się już
ciemności

pozwoliłam jej
zaprosiłam
do środka

zamroczyła mnie
na zawsze

nie wiem
kiedy to się stało