Odkryłam go przypadkiem, jak wszystkie moje muzyczne miłości: Jon Crosby i jego Visual Audio Sensory Theater (VAST). Dlaczego najlepsze i najpiękniejsze projekty trzeba wysupływać gdzieś z undergroundu?
VAST to mieszanka moich ulubionych elementów: rocka, elektroniki i ambientu, wpływów industrialnych i progresywnych, do tego szczypta basów, akustycznej gitary a nawet smyczków. Jest wszystko co trzeba, każdy utwór to od początku do końca inna historia, trochę melancholijna, trochę neurotyczna, świadcząca o dużej wrażliwości artysty.
Na stronie oficjalnej zespołu można ściągnąć w całości niektóre albumy za parę dolarów, z czego ochoczo skorzystałam i w tej chwili delektuję się muzyką z "Turquoise & Crimson".
Pięknie.
sobota, 8 sierpnia 2009
niedziela, 2 sierpnia 2009
drifting away
narysowałam ciebie w sobie
a ty
muszkatołowe włosy w obrączki
na mych nadgarstkach zaplotłaś
i wrosłaś mi w serce
zanim się zatrzymam
na dobre
z niebieskich nitek czerwone wypłyną
namaluję nimi motyle
na twej jasnej skórze
powolną pieszczotliwą kreską
trzepot spłoszony nareszcie ustanie
sen nam czerwone wino poda
deszcz nas rozmyje
oddychać już nie będzie trzeba
gdy w mozaice nieba
na zawsze utoniemy
a ty
muszkatołowe włosy w obrączki
na mych nadgarstkach zaplotłaś
i wrosłaś mi w serce
zanim się zatrzymam
na dobre
z niebieskich nitek czerwone wypłyną
namaluję nimi motyle
na twej jasnej skórze
powolną pieszczotliwą kreską
trzepot spłoszony nareszcie ustanie
sen nam czerwone wino poda
deszcz nas rozmyje
oddychać już nie będzie trzeba
gdy w mozaice nieba
na zawsze utoniemy
czwartek, 30 lipca 2009
sobota, 25 lipca 2009
Nieboskłon
mi kipi
w kraterze pępka
coraz starsza wersja mojego ciała
rozkłada się z gorąca
nie ubranymi plecami obłaskawiam trawę
i życie co pode mną
Słońce szepcze mi po skórze
a ona rumieni się jak ciasto
zarywa się ziemia
odurzona wiatrem
będzie padać
na łeb na szyję
przed nią
na kolana
jej płaczliwy kochanek
mi kipi
w kraterze pępka
coraz starsza wersja mojego ciała
rozkłada się z gorąca
nie ubranymi plecami obłaskawiam trawę
i życie co pode mną
Słońce szepcze mi po skórze
a ona rumieni się jak ciasto
zarywa się ziemia
odurzona wiatrem
będzie padać
na łeb na szyję
przed nią
na kolana
jej płaczliwy kochanek
poniedziałek, 13 lipca 2009
Ectopic Shapeshifting Penance-propulsion
The Mars Volta to według mnie w całości przejaw niesamowitego geniuszu i nadzwyczajnej wrażliwości. Wokal Cedrica, wzorowany podobno na stylu śpiewania Bjork, rozrywa trzewia, teksty przyprawiają o zawroty głowy.
Ostatniej płyty - Octahedron, która premierę miała w czerwcu - jeszcze nie miałam możliwości przesłuchać, na chwile obecną moim numerem jeden jest wciąż pierwszy album "De-loused in Comatorium" z 2003 roku.
Zespół zaczyna trasę koncertową pod koniec sierpnia, najpierw w Stanach, a następnie, pod koniec listopada i w grudniu, da kilka koncertów w Europie. Najbliżej mam do Berlina...
Ostatniej płyty - Octahedron, która premierę miała w czerwcu - jeszcze nie miałam możliwości przesłuchać, na chwile obecną moim numerem jeden jest wciąż pierwszy album "De-loused in Comatorium" z 2003 roku.
Zespół zaczyna trasę koncertową pod koniec sierpnia, najpierw w Stanach, a następnie, pod koniec listopada i w grudniu, da kilka koncertów w Europie. Najbliżej mam do Berlina...
czwartek, 9 lipca 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)