wtorek, 9 marca 2010

208 Talks of Angels











208 Talks of Angels to moja ostatnia muzyczna fascynacja, wykopana z czeluści rosyjskiej sieci.
Zespół został założony przez Anthony'ego Fadeyeva w 2006 roku.
Skład:
- Anthony Fadeyev – gitara, wokal, efekty, komponowanie, programming, sampling
- Vilena Karklinya – wokal, manager
- Vladimir Romanchenko – bass, sampling, efekty
Trudno przypisać zespołowi inną etykietkę niż "alternatywny" czy może raczej "progresywny", choć z typowym rockiem  progresywnym (mam tu na myśli Yes, Camel czy też Marillion) nie ma aż tak wiele wspólnego. Muzyka  208 Talks of Angels łączy takie elementy jak trip-hop, ambient, folk, rock, hardcore punk, nu metal, a brzmienia industrialne i elektroniczne miesza z akustycznymi. I mimo całej progresywnej folkowej liryczności rodem z Jethro Tull czy King Crimson (patrz utwór "Invasion"), transowego beatu w stylu The Prodigy ("Into this night"), znajdziemy tu też coś ze stylu Faith No More ("The Dancing Clown") i może nawet z Linkin Park ("How much I care"). To jest dopiero eklektyzm w czystej postaci!
Swoją twórczość sami muzycy określają skrótem III, czyli "independent - individual - intellectual".
U podstaw powstania 208 Talks of Angels leży chęć prowokowania odbiorcy do przekraczania granic i obalania stereotypów, co znakomicie słychać w każdym z utworów: żaden z nich nie jest jednolity czy monotonny, rytm łamie się kilkakrotnie, przypominając sinusoidę albo nawet wykres EKG, a mimo to utwory nadal zachowują wewnętrzną melodyjność. Artyści zaskakują nas z każdym kolejnym utworem.
Niestety, zespół jeszcze nie wydał żadnej oficjalnej EPki, póki co, możemy ich słuchać w necie, ewentualnie wybrać się do Iżewska, gdzie mieszkają muzycy i załapać się na ich koncert.
Ja sfiksowałam na punkcie tej muzyki, a utwory "The window", "Run away from Mr. Ray", "Emptiness", "How much I care" wciąż chodzą mi po głowie.
Poniżej video z koncertu, który zespół dał w listopadzie 2009 Iżewsku w Teatrze Opery i Baletu z udziałem Narodowej Symfonicznej Orkiestry Udmurckiej, koncert ten to prawdziwy pozytywny zwrot w karierze zespołu.

Totenfest


Midnight Story


Emptiness



Invasion


Więcej na ich profilu na MY SPACE .

6 komentarzy:

  1. Drzewko podlałam:)

    ....lubię taką muzykę...

    OdpowiedzUsuń
  2. zaraziłaś mnie znowu

    ale nie będę się leczyła farmacją, posłucham i znów i znów, kurcze, to jest odkrycie, muszę to mojej dyrygent dać do wysłuchania... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki Ida!
    Margo, uwielbiam ich, mam kilka dodatkowych utworów z jednej rosyjskiej strony, są równie cudne. Niestety, EPki ni ma, płyty ni ma, a na maila, w którym pytam, gdzie można kupić ich muzykę, zespół mi nie odpisał...:-(

    OdpowiedzUsuń
  4. może odpiszą... może :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A cóż to za istna perełka blogowa? Jak to dobrze, ze nie tylko komendant rządzi!;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha ha, Akemi, witam w mojej kryjówce :-)

    OdpowiedzUsuń