poniedziałek, 23 sierpnia 2010

time won't wait for us



nie życzę już sobie
tu i teraz
jesień idzie
nadal nie mam domu

pod tesco pijany cieśla ze zrośniętymi palcami 
błogosławi mnie za dwa złote

niech ci bóg pracą wynagrodzi - mówi

wiatr czyści chodnik opakowaniem po czipsach
brudne dziecko daremnie oswaja beton 
w fabryce maszyny szwankują mój mózg

obieram ziemniaki bez końca

4 komentarze:

  1. Też nie cierpię końca lata. Znowu przed nami pół roku pluch i zimna...:(

    OdpowiedzUsuń
  2. A to lato wyczekane mija nim się obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. może by jakąś zaporę ustawić, żeby nie odeszło?

    OdpowiedzUsuń